RSS
niedziela, 27 kwietnia 2008
Dzisiaj reggae

Coś mnie dziś wzięło na słoneczne reggae. Nie będzie tu jednak o Bobie Marleyu czy Barringtonie Levym. Przedstawię zaś kilka rodzimych produktów z naszej nadwiślańskiej krainy. W myśl powiedzenia "swego nie znacie, cudze chwalicie". Ale do rzeczy...

Pamiętam kilka lat temu podczas Festiwalu Przeciwko Przemocy i Nietolerancji na plaży w Sopocie, zagrał zespół Majestic. Nie byłoby nic w tm dziwnego gdyby nie fakt, że w tym momencie ilość słuchających wynosiła góra 30 sztuk. Wszyscy czaili się na gwiazdę wieczoru. Jak się jednak okazało Majestic wypadł wiele lepiej niż przysłowiowy "gwóźdź programu" (nawet nie pamietam co to była za "gwiazda" - musieli być rzeczywiśćie słabi). Ogólnie mówiąc, kawałek "Wielka Moc" utkwił mi w pamięci po dziś dzień.

Teraz inna z lokalnych regałowych kapel, o miło brzmiącej nazwie Dubska. Powstała 9 lat temu w Bydgoszczy i ma się zupełnie dobrze, skoro jej twórcy stworzyli nawet własny teledysk. Utwór "Avokado" ujął mnie już jakiś czas temu.

Na koniec, warto wspomnieć o chyba najbardziej znanej z przedstawionej trójki reggaeowych ekip. Mowa o zespole Akurat. Nie ma co o nich pisać zbyt wiele bo chyba każdy zainteresowany wie skąd oni, jak i dlaczego...;)
Akurat - Lubię Mówić z Tobą
Troche wolne te kawałki ale jakiś taki mam dziś nastrój...
17:00, wolnamysl
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 kwietnia 2008
Dyplom piszę

Przynajmniej powinienem. Choć nie mogłem oprzeć się wklejeniu kolejnych filmików znalezionych na youtube.com. Wiele bym dał by znaleźć się na takim folkowym open air, wyżyć się i pozbyć tych wszystkich złych toksyn nawarstwiających się w organizmie od jakiegoś czasu.

A tu miłe modern ethno
00:23, wolnamysl
Link Komentarze (2) »
niedziela, 30 marca 2008
Mistrz Udu.

Udu - to kolejny, nietypowy instrument o unikalnym dźwięku. Choć wygląda jak dzbanek (według języka nigeryjskich plemion udu oznacza naczynie lub pokój) to jednak używany jest przez muzyków jako bęben. Jego charakterystyczne brzmienie powoduje, że udu stosowane jest w wielu stylach muzycznych. Mankamentem bębna jest jednak niski poziom natężenia wydawanego dźwięku. Co więcej, dźwięk posiada bardzo szerokie pasmo przenoszonych częstotliwości, z czego najbardziej charakterystyczne dla tego instrumentu są częstotliwości graniczne. Toteż nagranie i wierne odzwierciedlenie brzmienia udu wymaga profesjonalnego sprzętu.

Poniżej mistrz udu - Brian Melick

oraz Djaloyan Sylvain
19:29, wolnamysl
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 marca 2008
Wreszcie komplet!

Tak... czas po latach wrócić do zapomnianego już hobby, czyli łowienia... dźwięków. Na szczęście, już nie na bazie starego Grundiga i wkładki elektretowej, ale na niezłym, półprofesjonalnym rzekłbym poziomie. Półprofesjonalnym, gdyż sercem łowieckiego zestawu są sprzężone stereofonicznie dwa mikrofony Tonsil MCU-53, legendy polskiego przemysłu elektroakustycznego. Po wielomiesięcznym polowaniu na allegro, penetrowaniu komisów RTV, udało mi się kupić je za śmieszną cenę...

Zestaw uzupełniony jest Mini Disc'iem Sony MZ-R90. Całość charakteryzuje się dobrymi parametrami, co w połączeniu z resztą oprzyrządowania zapewnia w miarę zaawansowaną jakość.

A wszystko wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. Mniej więcej, gdyż brakuje na nim preampów PRE02-MKII produkcji Montera (http://www.monterdiy.vel.pl/), których jeszcze w komplecie nie posiadam;) Na fotce znajduje się także trzeci MCU-53 w futrzaku własnej roboty.

Jak widać doszły też piękne statywy Monacora:

Tonsil MCU-53

Żeby nie było wrzuce jeszcze MD:

MZ-R90

Prawda, że piękny?:)

Tonsil MCU 53

Teraz tylko czekać na wiosnę!

20:16, wolnamysl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 stycznia 2008
Hang drum

Dziś o najbardziej niezwykłym instrumencie jaki stworzył człowiek - "Hang Drum'ie". Jest to jeden z najmłodszych instrumentów perkusyjnych, albowiem stworzony został dopiero w 2000 roku w Szwajcarskim Bernie. Jego twórcy - Felix Rohner i Sabina Schärer pracowali nad nim jednak długie lata studiując konstrukcję podobnych bębnów. Końcowy efekt ich pracy jest wprost niezwykły...

W rzeczywistości "Hang Drum" w ogóle jednak bębna nie przypomina. Wytworzony jest bowiem z dwóch metalowych talerzy połączonych ze sobą krawędziami tak, by kształtem przypominał "UFO". Wierzchnia część instrumentu posiada wgłębienia i wypustki decydujące o niesamowitej różnorodności tonacji, a jest ich aż osiem! "Hang Drum" nie potrzebuje akompaniamentu, gdyż wydaje bardzo szerokie i zróżnicowane spektrum dźwięku.

Subtelne, ciepłe, lekko metaliczne brzmienie potrafi wprowadzić w niesamowity trans. Głęboki dźwięk bębna sprawia wrażenie jakby wpadał do uszu z każdej strony głowy. W odróżnieniu do standardowych instrumentów perkusynych generuje ogromną przestrzeń efektów dźwiękowych.

Swoją drogą, ciekaw jestem jakie zastosowanie wymyślą temu instrumentowi muzycy. Póki co, najczęściej "Hang" stosuje się do gry solo, choć juz wietrzę tu dobrą okazję dla producentów muzyki elektronicznej.

"Hang Drum" posiada jednak jedną znaczącą wadę. Jest piekielnie drogi, a jego cena kształtuje się w granicach 1000 - 1500 ... euro!!! Najgorsze jest to, że praktycznie nie istnieje rynek wtórny dla tych bębnów, z błahej przyczyny. Jest ich po prostu kilka tysięcy na całym świecie...

Miłego słuchania:)

23:05, wolnamysl
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11